SIŁY SPECJALNE GRUZJI

SIŁY SPECJALNE GRUZJI

Siły specjalne są tym rodzajem wojska, o którym wiadomo stosunkowo mało, podobnie jest także, gdy chodzi o działania bojowe. W konfliktach XXI wieku siły specjalne są wykorzystywane dość szeroko i wykonują rozmaite zadania- rozpoznawcze, dywersyjne, a nawet typowo bojowe, przejmując rolę znakomicie wyszkolonych jednostek liniowych wspartych bronią ciężką. Nie dziwi zapewne nikogo to, że w konflikcie rosyjsko- gruzińskim sił specjalnych użyli na znaczną skalę zarówno Rosjanie, jak i Gruzini.

Jednostki te wykonywały zarówno akcje o charakterze dywersyjnym, walczyły także na pierwszej linii frontu jako elitarna piechota. O wielu działaniach tego typu niewiele wiadomo, a dostępne informacje zapewne obarczone są pewnym błędem i nieścisłościami. Mimo tego w oparciu o ujawnione dotąd relacje żołnierzy tych formacji oraz nieoficjalne informacje, można pokusić się o zarysowanie struktury i użycia bojowego gruzińskich sił specjalnych w konflikcie rosyjsko- gruzińskim.

Struktura
Charakterystyczna dla sił zbrojnych Gruzji jest rozbudowana struktura sił specjalnych, które podlegają zarówno Ministerstwu Obrony (MO) jak i Ministerstwu Spraw Wewnętrznych (MWD- odpowiednik MSW). Po tzw. Rewolucji Róż (2004) i objęciu władzy przez Micheila Saakaszwilego rozbudowany już wcześniej aparat sił specjalnych został utrzymany i zreformowany. Poprawiło się wyszkolenie, wyposażenie i uzbrojenie tych oddziałów. Zakupiono wiele rodzajów nowoczesnego uzbrojenia, prowadzono szkolenia za granicą, pod okiem doświadczonych instruktorów.

W 2005 r. kiedy szykowano się do reformy sił specjalnych, ich struktura była następująca (wg oficjalnego raportu o stanie spraw wewnętrznych państwa i proponowanych zmianach):
– oddział specjalny w Ministerstwie Obrony (MO). Jego żołnierze brali udział w misjach w Kosowie (w chwili konfliktu w Osetii Pd. misja była już zakończona, służyło tam ok. 180 gruzińskich żołnierzy) i w Iraku (w czasie konfliktu jeszcze trwała, ok 2000 ludzi z 1. Brygady Piechoty);
-dwa oddziały specjalne w Ministerstwie Bezpieczeństwa Państwa. Przygotowane były na wszelkie możliwe formy aktywności, w tym przede wszystkim akcje antyterrorystyczne, odbijanie zakładników itd. Jeden z tych pododziałów oceniany był wówczas bardzo wysoko i uznawany za najlepszy oddział gruzińskich sił specjalnych. Liczył ok. 70 funkcjonariuszy, był wyćwiczony i wyekwipowany przez Amerykanów. Przy tej okazji warto wspomnieć, że inne oddziały specjalne miały w 2005 r. broń wyłącznie pochodzenia postsowieckiego:
oddział MWD „Gia Gulua” oceniany był w raporcie jako słabo wyszkolony i wyposażony. W 2002 r. był on wprawdzie szkolony w USA, ale program szkolenia został przerwany. Oddział „Gia Gulua” zajmował się akcjami antyterrorystycznymi i kryminalnymi (np. przeprowadzał aresztowania groźnych kryminalistów). Składał się wówczas z pododdziałów(grup bojowych): Alfa, Bravo, Charlie, Omega oraz oddziału wsparcia- Delta (snajperzy, pomoc medyczna itd.). Służyło w nim ok 265 funkcjonariuszy, w tym 155 operatorów. Oprócz tego były też w jego strukturach pododdziały: szkolny, wywiadowczy i logistyczny. Oddział borykał się z wieloma problemami, raport zwracał na przykład uwagę na brak jednolitego umundurowania i nowoczesnej broni dedykowanej siłom specjalnym.

W raporcie zwracano uwagę na ogólne słabości sił specjalnych i proponowano zmiany mające na celu poprawienie stopnia wyszkolenia, umundurowania i uzbrojenia. Co ciekawe, postulowano w 2005 r. uzbrojenie sił specjalnych m. in. w niemieckie karabinki H&K G36, co później zostało zrealizowane.

W kolejnych latach doszło do restrukturyzacji sił specjalnych, o których informacje nie pochodzą rzecz jasna z oficjalnych źródeł gruzińskich. Największą jednostką bojową gruzińskich sił specjalnych jest Grupa (Brygada) Specjalnych Operacji- specnaz podległy MO. Szacunkowo liczebność brygady określa się na ok. 1500 ludzi. Organizacja brygady jest następująca: dowództwo i sztab (kompania dowodzenia) oraz trzy bataliony specnazu po 3 kompanie każdy. Batalion (szacunkowo 250 ludzi) składa się prawdopodobnie z kompanii dowodzenia i 3 kompanii bojowych (rozpoznania, łączności, logistyczna). Na bazie kompanii bojowych można formować oddziały operacyjne (kilkadziesiąt) tzw. komanda o różnej liczebności. Przykładowo komando A to grupy o liczebności 12-14 żołnierzy lub mniejsze o liczebności 7-8 żołnierzy.

Szacunkowa struktura gruzińskich sił specjalnych z przybliżoną możliwą liczebnością:
Podległe MO:
– Grupa (Brygada) Specjalnych Operacji – ok. 1500 ludzi,
– Batalion „Komandos” (określany także jako 12. batalion 1. Brygady piechoty) – ok. 600 ludzi,
– Pododdział specnazu WMS – ok. 50 ludzi
Podległe MWD:
– Specnaz Kontrterrorystycznego Centrum (komandosi dawnego specnazu „Omega”),
– Specnaz Departamentu Specjalnych Operacji (komandosi dawnego „Gia Gulua” i „Omega”),
– Specnaz Specjalnego Operacyjnego Departamentu (komandosi dawnego „Gia Gulua” i „Omega”),
– Specnaz Departamentu Pogranicznej Policji MWD – ok. 200- 250 ludzi
– Specnaz do zadań specjalnych (OMON).

Uzbrojenie
Na uzbrojeniu gruzińskiego specnazu znajduje się cała paleta broni strzeleckiej, maszynowej oraz broni wsparcia, różnorodnego pochodzenia. Na wyposażeniu Gruzinów są zatem: amerykańskie karabinki M-4 i M-16, postsowieckie AK-74, AKS-74, AK, AKM i AKMS, a także nowsze konstrukcje, jak izraelski TAR-21 Tavor i niemiecki H&K G36. Podobnie pochodzenia zachodniego, jak i wschodniego jest cięższa broń maszynowa, snajperska czy też broń wsparcia: RPG-7, 18 i 22, M-72/LAW-72, AT4 Carl Gustaw, ckm Utios, PK i M2HB, karabiny snajperskie SWD, M-24, Wintorez i OM-50 Nemesis, ppk 9k111 Fagot i 9k113 Konkurs, przenośne systemy plot Strieł-2 i Igła, automatyczny granatnik AGS-17 30mm, moździerze 60mm M224 i 81mm L-16/M252 itd.

Warto zwrócić uwagę, że na uzbrojeniu Gruzinów są izraelskie bezkolbowe karabinki szturmowe rodziny TAR-21 (5,56x45mm), tymczasem w armii izraelskiej zaczęto przezbrajać w nie niedawno dopiero drugą brygadę. Produkcja Toavorów została rozpoczęta w 2000r. po kilku latach testowania tej broni przez wojsko izraelskie. Większe patie TAR-21 zamówiły m.in. Kolumbia, Tajlandia i Indie. Karabinki te mają się niedługo znaleźć także na uzbrojeniu jednostek MSW Ukrainy. Inne kraje takie jak Azerbejdżanm Turcja czy Gruzja zamówiły zapewne niewielkie partie Tavorów. Można spotkać informacje, że transakcja z Gruzją dotyczyła 1500-2000 sztuk tej broni, ale przeypuszczalnie chodziło raczej o zakup kilkuset sztuk karabinków. TAR-21 (STAR-21) znalazły się głównie na uzbrojeniu sił specjalnych podległych MWD.

Do transportu grup specnazu wykorzystuje się pojazdy różnego pochodzenia i konstrukcji: HMMWV M998 Hummer, Land Rover Defender 90 i Defender 110, Toyota Land Cruiser (wersja bojowa), quady bojowe. Na uzbrojeniu sił specjalnych podległych MWD znalazły się także czterokołowe transportery opancerzone zakupione w Turcji- Otokar „Cobra”. Wiele z tych pojazdów bądź zostało zniszczonych w trakcie działań bojowych, bądź też zostały porzucone w trakcie odwrotu. Szczególną rolę odegrały zdobyte w porcie Poti HMMWV, które jako pojazdy trofiejne były chętnie przez Rosjan fotografowane.

Oczywiście siły specjalne policji miały wyposażenie typowe dla formacji policyjneych, których zadaniem jest rozpędzanie manifestacji. Taka akcja sił specjalnych MWD i policji miała miejsce w listopadzie 2007, gdy rozpędzano manifestację przeciwników prezydenta Saakaszwiliego. Mimo istnienia licznych sił specjalnych ogólna słabość struktur państwa powoduje, że w wielu rejonach Gruzji jest bardzo niebezpiecznie, a władza państwowa jest tam iluzoryczna.

Wyszkolenie
Gruzińscy komandosi podobnie jak elitarne brygady pierwszoliniowe (np. 1 Brygada służąca w Iraku, 4 Brygada atakująca Cchinwali) przechodziły szkolenia pod okiem instruktorów natowskich, amerykańskich i izraelskich. Amerykanie mieli dobre zdanie o wyszkoleniu Gruzinów, zwłaszcza żołnierzy batalionu „Komandos” wchodzącego w skład 1. Brygady piechoty. Batalion „Komandos”, którego liczebność szacuje się na 600 ludzi, przynajmniej w części, jeśli nie nie w całości, wspierał żołnierzy 4. Brygady Piechoty w głównym ataku na Cchinwali i walczył wraz z nią w epicentrum konfliktu.

Gruzini brali udział m.in. w programie szkoleniowym GTEP (Georgia Train and Equip Program), GSSOP (Georgian Sustanment and Stability Operations Program I i II) oraz specjalnych programach szkoleniowych, przede wszystkim na terenie USA, prowadzonych przez najlepszych instruktorów i w najlepszych ośrodkach (Fort Bragg, Fort Bening, Rangers, USMC, a także SAS). Oczywiście w szkoleniach brała udział tylko część pododdziałów specjalnych, a nie wszystkie. Wyszkolenie oraz doświadczenie gruzińskie siły specjalne mogły zdobywać w różny sposób: w misjach zagranicznych (zaangażowanie Gruzji w Iraku, Kosowie i planowane uczestnictwa w Afganistanie); w akcjach specjalnych na pograniczu Gruzji z separatystycznymi republikami Osetią Płd. i Abchazją; w pogranicznych akcjach specjalnych. Nie można zapominać także o tym, że w 2004 roku wybuchły walki w Osetii Płd, gdzie siły specjalne były aktywne. Akcje specjalne, oczywiście utajnione, na pograniczu osetyjsko- gruzińskim i abchazko- gruzińskim trwały bez przerwy i miały różnoraki charakter: akcji infiltracyjnych, rozpoznawczych, itp.

O ile Amerykanie szkolili przede wszystkim piechotę pod kątem misji zagranicznych (np. w Iraku), to ogromną rolę w wyszkoleniu sił specjalnych Gruzji odegrali instruktorzy z izraela. Ocenia się, że na terenie Gruzji mogło przebywać od 100 do 1000 instruktorów z Izraela, w tym bardzo doświadczony gen. Gal Hirsch. Hirsch pełnił funkcję dowódcze w II wojnie libańskiej (2004), po czym odszedł ze służby. nie tylko szkolił z innymi specjalistami oddziały gruzińskich komandosów, ale także mógł współuczestniczyć w planach ataku na Osetię Płd. O tym, że Hirsch uczestniczył w planowaniu ataku, donosi szwedzka Defence Research Agecny, a przypuszcza się nawet, że mógł on wkroczyć wraz z żołnierzami gruzińskimi do Osetii Płd. Trudno wprawdzie te doniesienia zweryfikować, tymczasem rząd Izraela odpiera te insynuacje i twierdzi, że Hirsch po odejściu do cywila szkolił siły specjalne armii i policji Gruzji zgodnie z prawem m. in. w taktyce walki w mieście i taktyce antyterrorystycznej.

Siły specjalne w wojnie
W tak krótkim czasie, jaki upłynął od zakończenia konfliktu, trudno oczekiwać obiektywnych informacji o przebiegu działań bojowych, szczególnie jeśli chodzi o akcje specjalne. O akcjach tego rodzaju z reguły się nie mówi, a jeśli już, to dopiero po latach. Wiele wiadomości można wprawdzie zdobyć na różnego rodzaju militarnych forach i blogach, ale są one z kolei subiektywne i trudno je zweryfikować. Nadzwyczaj ostrożnie należy odnosić się zwłaszcza do informacji o stratach przeciwnika, które intencjonalnie lub w sposób zamierzony są często zawyżane.

W Osetii Płd. gruzińskie pododdziały specjalne były stosunkowo liczne i wspierały oddziały piechoty w najważniejszych miejscach forntu oraz zabezpieczały obszar tyłowy. Ciężar walk w rejonie Cchinwali i wpieranie własnej piechoty spadał zapewne na barki żołnierzy z Grupy (Brygady) Sił Specjalnych oraz batalionu „Komandos”. Pomijając oddziały policji, już w czerwcu 2008 r. Rosjniae sugerowali, że w rejonie Osetii Płd. Gruzini są w stanie skoncentrować 2. bataliony specnazu z Grupy (Grygady) Specjalnych operacji podległej ministerstwu obrony (szacunkowa liczebność ok. 500 żoł. zadanie: infiltracja terytorium przeciwnika, głęboka „razwiedka”) oraz dwa oddziały podległe MWD i oddziały policji (szacunkowo 550 specnazowców, specnaz: działania bojowe i wsparcie oddziałów liniowych, policja: przywracanie porządku na zajętych terenach, ochrona tyłów). Na drugorzędnym froncie abchaskim znalazło się znacznie mniej oddziałów specnazu (głównie MWD), ale i tak można ich liczebność szacować na co najmniej kilkuset żołnierzy specnazu.

Specnaz wykonując akcje infiltracyjne przyczynił się do zadania przeciwnikowi znacznych strat, przy stosunkowo niskich stratach własnych i utrzymaniu wysokiego morale w czasie trwania konfliktu, chodziaż oczywiście trudno silić się o jakieś dane liczbowe. Także w trakcie odwrotu, który w wielu miejscach miał charakter panicznej ucieczki, jednostki specjalne nie ulegały rozprężeniu i zachowały wysoką wartość bojową. W walce w Osetii Płd. wyróżniły się m. in. batalion komandosów ze składu 1. Brygady Piechoty „Komandos” walczący w rejonie Cchinwali. Być może jakieś pododdziały MWD walczyły o wioskę Zemo Nikozi, gdzie doszło do zaciętych walk 11 sierpnia.

Nie można pominąć oczywiście udanej akcji na kolumnę sztabową rosyjskiego 135. Pułku Zmechanizowanego, podczas, której został ranny generał Anatloij Chruliew, dowódca 58. Armii. Generał Nogowicyn zastępca szefa sztabu generalnego potwierdza, że gruziński specnaz był dość aktywny w całym konflikcie, atakując maszerujące kolumny rosyjskie.
Podobno Gruzini zamierzali wysadzić także wjazd i wyjazd tunelu Roki, którym przerzucano wojska rosyjskie z Osetii Północnej do Południowej. Zdaniem generała Nogowicyna świadczyć o tym ma znalezienie w rejonie tunelu ukrytych zapasów żywności i broni. Nie ma jednak żadnych informacji o jakichkolwiek atakach na tunel. W jednym z oficjalnych artykułów rosyjskich można znaleźć informację o tym, że jeden z rosyjskich dywizjonów artylerii został zaatakowany przez specnaz, ok. 5-6km na południe od Cchinwali. Dywizjon został zmuszony do obrony okrężnej. Wg rosyjskich źródeł na polu walki miało pozostać dwóch zabitych Gruzinów i kilka sztuk broni.

Gruzińskie siły specjalne były aktywne także po ustaniu działań bojowych, co nastąpiło 12 sierpnia. Przykładowo znaczny oddział komandosów koncentrował się w rejonie Igoeti (droga Gori-Tbilisi), gdzie 13 sierpnia starano się utworzyć improwizowany punkt obrony. Polscy dziennikarze widzieli ok. 30 pojazdów terenowych z komandosami, dobrze uzbrojonymi (m.in. toyoty i quady), co oznacza, że mogło tam być nawet 100-150 żołnierzy sił specjalnych.

Obiektem zainteresowania gruzińskich sił specjalnych był m.in. wspomniany strategiczny tunel Roki, którym Rosjanie nieustannie przerzucali do Osetii (drogą zarską) swoje wojska. Wg Rosjan 15 sierpnia miało dojść do akcji niewielkiej grupy dywersantów gruzińskich na tunel Roki. Akcja została udaremniona, gdyż Rosjanie ostrzelali gruzińskich komandosów. Gruzini wycofali się samochodem terenowym, natomiast druga terenówka marki Niwa została uszkodzona i porzucona. W zdobytym samochodzie znaleziono granaty i inne rodzaje broni.

Wśród wielu operacji o charakterze specjalnym, o których niewiele wiadomo, głośna stała się zasadzka na południowo- zachodnich przedmieściach Cchinwali, w której ranny został 9.VIII gen. ltn. Anatolij Chrujem, dowódca 58. Armii. Akcja została nagłośniona w mediach (także polskich) z uwagi na osobę dowódcy armii. Zaatakowany pododdział (ok. 30 BMP i BTR) wchodził w skład dużej kolumny pancernej. Była to jadąca na odsiecz rosyjskim „siłom pokojowym” w Cchinwali batalionowa grupa bojowa ze składu 135. Samodzielnego Pułku Zmechanizowanego. Jak przyznał po wojnie generał Nogowicyn gruzińscy specnazowcy przepuścili siły główne i zaatakowali kolumnę sztabową 135. PZmech, gdzie znajdowali się także rosyjscy dziennikarze i sam gen. ltn. Anatolij Chrujlew. trudno powiedzieć czy był to przypade, czy- co sugerują niektórzy analitycy- zamierzona akcja w celu rozbicia sztabu 58. Armii.

Komandosi pierwszymi strzałami zniszczyli prowadzące kolumnę BMP-2 i rozpoczęli jej ostrzał z granatników i broni maszynowej. Zaatakowana kolumna częściowo się zatrzymała i przeszła do obrony, a częściowo rozproszył się wychodząc spod ostrzału. Część oficerów, w tym gen. Chruljem i oficerowie sztabowi 135. PZmech znaleźli się na pierwszej linii ognia. W wyniku ostrzału były niszczone kolejne pojazdy, rosła też liczba zabitych i rannych; pewne straty ponieśli także gruzińscy specnazowcy. W bezpośrednim zagrożeniu znalazł się sam dowódca 58. Armii oraz dziennikarze i oficerowie ze sztabu 135. PZmech. Generał Chruljew ostrzeliwał się z pistoletu, w walce zginął jego kierowca. ostatecznie Chruljew otrzymał tylko lekką ranę i został potem ewakuowany do Władykaukazu.

Kolumna- wskutek tego ataku- została rozbita, podobnie jak sztab 135. PZmech, Rosjanie ponieśli znaczne straty w zabitych i rannych. Nawet jeśli pojawiające się informacje o zniszczeniu w kolumnie aż 25 pojazdów (w tym BWP i BTR) wydają się przesadzone (taką wersję wydarzeń usłyszeli dziennikarze w szpitalu), to straty musiały być jednak bardzo dotkliwe, tym bardziej, że dotyczyły wyższej kadry oficerskiej. W walce został ranny w nogi i głowę major Denis Wietczikow (oficer ze sztabu 135. PZmech), który zmarł w drodze do szpitala i za wykazaną odwagę w boju został odznaczony pośmiertnie. Nie ulega wątpliwości, że zasadzka zakończyła się rozbiciem kolumny rosyjskiej, która została zdziesiątkowana (nawet przy szacunkach, że gruzini zniszczyli „tylko” kilkanaście pojazdów, to straty w zabitych i rannych musiały sięgać conajmniej kilkudziesięciu ludzi). Gruzini opanowali teren, dopiero po pewnym czasie na pole walki dotarła kolejna zmechanizowana kolumna rosyjska. Rosjanie wykazali dużą dozę nonszalancji, zapewne czując się bezpiecznie na drodze, po której ciągnęła masa pojazdów pancernych kolumny wzmocnionego batalionu. Wydaje się sporym błędem, że kolumna sztabowa pułku, w której jechał dowódca armii, nie miała zapewnionej osłony z powietrza (chociażby osłaniającej ją śmigłowców).

Gruzińskie siły specjalne, jako dobrze wyszkolone oddziały elitarne o specyficznych zadaniach bojowych, znacznie wzmocniły wartość bojową piechoty, nie mogły jednak zasadniczo zmienić losów wojny o tak wielkim natężeniu (artyleria, sprzęt pancerny, lotnictwo). Trzeba mieć na uwadze fakt, że Rosjanie działali kolumnami pancernymi, a kiedy siły specjalne mogły wykazać swoją wartość w działaniach opóźniających czy dywersyjnych zawarto zawieszenie broni.

Tekst ukazał się w miesięczniku „Komandos” (nr. 12/2008) Autorem jest Marcin Gawęda.

Contact Us

Powered by themekiller.com