GDZIE MY- TAM POKÓJ! WYWIAD Z SIERGIEJEM CZABANEM

GDZIE MY- TAM POKÓJ! WYWIAD Z SIERGIEJEM CZABANEM

Wywiad z dnia 5 lipca 2006

Na pytania „Czerwonej Gwiazdy” odpowiada dowodzący Siłami Kolektywnymi WNP z zadaniem podtrzymania pokoju w Abchazji, generał-major Siergiej Czaban

 – Panie Siergieju Jakowlewiczu, Siły Kolektywne z zadaniem podtrzymania pokoju WNP w Abchazji wykonują swe zadania w regionie już 12 lat. Jakie to były lata dla „błękitnych hełmów” Rosji?

– Podsumowując szczegóły tej wieloletniej drogi, warto powiedzieć, że był to etap nie tylko kształtowania się i doskonalenia sił pokojowych, ale także nabycia doświadczenia w realizacji politycznych i wojskowych decyzji w sprawie podtrzymania pokoju na gruzińsko-abchaskiej ziemi.

Przypomnę, że konflikt między Abchazją i Gruzją przez około dwa lata (od sierpnia 1992 do czerwca 1994 roku) trwał w formie otwartego konfliktu zbrojnego. Mimo tego, że 4 kwietnia 1994 roku podpisano „Oświadczenie o środkach politycznych uregulowania konfliktu gruzińsko-abchaskiego”, a także czterostronne „Porozumienie o dobrowolnym powrocie uchodźców i przesiedleńców”, sytuacja w strefie konfliktu zbrojnego nadal była złożona i wymagała natychmiastowych działań i wprowadzenia sił pokojowych.

Rada głów państw WNP 15 kwietnia 1994 roku przyjęła Oświadczenie, w którym wyraziła gotowość wprowadzić do strefy konfliktu siły pokojowe za zgodą walczących stron i odwołać się z prośbą do wszystkich członków WNP wziąć udział w tej akcji pokojowej.

48

14 maja 1994 roku w Moskwie przez gruzińską i abchaską stronę było podpisane „Porozumienie o wstrzymaniu ognia i rozdzieleniu konfliktujących sił”. Dokument obejmował utworzenie strefy bezpieczeństwa, w której miały być rozmieszczone siły pokojowe WNP mające nie dopuścić do wznowienia działań bojowych i zapewnić uchodźcom powrót do ich domów. I już 9 czerwca 1994 roku ukazem Prezydenta FR przyjęto decyzję o uczestnictwie wojsk rosyjskich w przeprowadzeniu operacji WNP podtrzymania pokoju w strefie konfliktu w Abchazji.

21 czerwca 1994 roku „błękitne hełmy” FR zostały rozmieszczone w strefie konfliktu. Ten dzień przyjęto za początek Sił Kolektywnych. Wtedy w ich skład wchodziło pięć batalionów i dwie kompanie z Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego, Grupy Wojsk Rosyjskich na Zakaukaziu, Wołżańsko-Uralskiego Okręgu Wojskowego i Leningradzkiego Okręgu Wojskowego, w ogólnej ilości 1.872 wojskowych. Ten kontyngent przyjęto za podstawę Sił Kolektywnych, które po dziś dzień kontynuują wykonywanie zadań pokojowych.

Dziś nasz kontyngent jest największym na obszarze postradzieckim, wojskowym kolektywem pokojowym. Liczy około 2 tysięcy wojskowych i wykonuje zadania na terenie o całkowitej powierzchni ponad 3 tysięcy kilometrów kwadratowych. Choć siły nazywa się kolektywnymi, to obecnie w ich składzie nie ma przedstawicieli innych krajów WNP.

– Swoje główne zadania – zabezpieczenie wypełnienia warunków wstrzymania ognia, ustanowienie pokoju i przeciwdziałanie wznowieniu działań wojskowych drogą rozłączenia formacji wojskowych obu stron konfliktu – siły pokojowe wypełniały i wypełniają. A jak wygląda sprawa stworzenia warunków dla bezpiecznego powrotu uchodźców, którzy opuścili strefę konfliktu, w rejon ich poprzedniego przebywania?

„Alternatywy dla obecności naszych sił pokojowych w Abchazji nie ma, co by nie mówili. Obecność sił pokojowych jest podstawową siłą powstrzymującą konflikt w regionie.”

Minister Obrony FR

Siergiej Iwanow.

– Dzięki zakończeniu działań bojowych, wprowadzeniu Sił Kolektywnych i stabilizacji sytuacji, do poprzednich miejsc życia wróciło około 50 tysięcy ludzi.

Jeśli już mówimy o zadaniach, który wykonują nasze siły pokojowe, to Siły Kolektywne po dziś dzień przeprowadzają rozminowanie terenu, a nasi wojskowi przywracają do działalności obiekty zapewnienia warunków życia ludności.

Od lata do jesienie zaszłego roku zorganizowano przeprowadzenie wywiadu inżynieryjnego w poszukiwaniu ładunków wybuchowych i sprawdzenie stanu technicznego trasy kolejowej na odcinku od mostu kolejowego na rzece Psou, do mostu na rzece Inguri, o długości 200 km.

Ogólnie, w czasie przebywania Sił Kolektywnych w strefie konfliktu, wywiad inżynieryjny objął ponad 4.000 km dróg, także w linii rozdzielenia w naszym sektorze rzeki Inguri. Dzięki prośbom okolicznych władz niejednokrotnie przeprowadzano sprawdzanie terenów miejscowości pod kątem występowania ładunków wybuchowych, znaleziono i zniszczono ponad 20 tysięcy takich ładunków.

Tylko w ciągu 5 miesięcy 2006 roku unieszkodliwiono dwa fugasy drugiego stopnia i cztery pociski 57mm artylerii obrony bezpośredniej.

We wrześniu 2005 i w okresie lutego-marca 2006 roku siły pokojowe brały aktywny udział w naprawie 1,5 km odcinka drogi w Dolinie Kodori.

Szczególną uwagę Siły Kolektywne zwracają na ważną dla dużej części Zakaukazia elektrownię wodną na tamie Ingur.

Posterunek obserwacyjny ? 206 ochrania budynek administracji elektrowni, a dwa tymczasowe posterunki „błękitnych hełmów” pozwalają na powrót do pracy elektrowni.

– Siergieju Jakowlewiczu, jak byście w całości ocenili sytuację w regionie dzisiaj?

47– Sytuacja w regionie konfliktu jest stabilna. Dzięki podjętym działaniom, udało nam się w 2006 roku znacznie obniżyć ilość przestępstw w strefie bezpieczeństwa. Mieszkańcy Rejonu galskiego dobrze oceniają działania sił pokojowych przy ochronie porządku. Była próba okradzenia autobusu, ale i ona została przerwana dzięki wspólnym działaniom Sił Kolektywnych i miejscowych organów porządkowych. 8 marca bandyci ostrzelali 2 samochody, wskutek czego zmarło 4 ludzi, w tym 7-letnia dziewczynka. Względem tego przestępstwa toczy się postępowanie w prokuraturze Regionu galskiego. Tok śledztwa kontroluje wspólna grupa dochodzeniowa, która na bieżąco informuje uczestników czterostronnych obrad rozjemczych, w pracy której biorą udział przedstawiciele stron konfliktu, dowództwo Sił Kolektywnych i kierownictwo misji obserwatorów wojskowych ONZ w Gruzji.

Wiosną na każdym posterunku, w odpowiednich dla mieszkańców miejscach w pobliżu naszych stanowisk, umieściliśmy skrzynki pocztowe „Sił Pokojowych” i poprzez telewizję Galskiego i Zugdidskiego regionu ogłosiliśmy o ich przeznaczeniu. Od tamtej pory otrzymaliśmy około 40 powiadomień różnej treści, w tym także wiadomości dotyczące przestępstw. Obecnie opracowano metodykę pracy z wiadomościami, która pozwala informować o tym miejscowe organy. Przy tym zawsze zwracamy uwagę na niedopuszczenie naruszenia praw człowieka. Zatrzymanie podejrzanych powinno być dokładnie odpowiadające prawu i poparte odpowiednimi dowodami. Efektywność pracy, na przykład milicji galskiej, z naszą pomocą staje się coraz lepsza.

 – Przez te wszystkie lata za najbardziej niespokojny uważało się słusznie Region galski. Jakie podejmuje się środki w celu przeciwdziałania akcjom terrorystycznym i dywersyjnym, a także nielegalnym zgrupowaniom bojowym?

 – Ten region jest rzeczywiście niełatwy. W związku ze zmniejszeniem się tam działań kryminalnych, na początku tego roku podjęto decyzję o zorganizowaniu patrolów w trzech rejonach Północnej strefy bezpieczeństwa. Od marca 2001 roku dodatkowo zaplanowano, i do teraz prowadzi się, przeszukiwanie autobusów w dni rynkowe. W celu wypełnienia zadań stabilizacji sytuacji zorganizowano osiem tras patrolowania.

Rezultatem wszystkich tych działań jest osiągnięcie względnej stabilizacji w Regionie galskim. W ciągu ostatniego półrocza nie odnotowano ani jednego przypadku porwania dla okupu, czy napadu. A o wielkości mówią chociażby takie liczby: siły pokojowe sprawdziły 185 autobusów i prawie 1.500 samochodów. Ponadto od początku marca 2006 roku odbywa się patrolowanie powietrzne Regionu galskiego siłami dwóch śmigłowców Mi-24M. Najważniejszym sukcesem jest dla mnie fakt, że mieszkańcy bez przeszkód przejeżdżają posterunki sił pokojowych na trasach autobusowych Gali – Psou.

– Jak przebiega współpraca z przedstawicielami Misji ONZ w rejonie konfliktu?

46– Jak wiadomo, zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ z 21 lipca 1994 roku, w strefie konfliktu rozmieszczono grupę obserwatorów wojskowych z 23 krajów. Wykonują oni obserwację wypełniania warunków „Porozumienia o wstrzymaniu ognia i rozdzieleniu konfliktujących sił”. Ale bezpieczeństwo tej misji zabezpieczają właśnie Siły Kolektywne WNP. Jak efektywnie? Myślę, że w dostatecznym stopniu. Nieprzypadkowo w marcu 2006 roku w rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ podkreślono ważność ścisłej i efektywnej współpracy pomiędzy Misją Obserwacyjna Narodów Zjednoczonych w Gruzji (UNOMIG) i siłami pokojowymi WNP, ponieważ właśnie one grają obecnie ważną rolę stabilizacyjną.

Powiem więcej. Dyrektor departamentu ds. operacji pokojowych ONZ generał-porucznik D. Hollande (Kenia) wysoko ocenił działalność Sił Kolektywnych WNP w strefie konfliktu zbrojnego w Abchazji w czasie swojej wizyty w maju tego roku.

Co robimy realnie? W czasie od grudnia 2005 roku do teraz przeprowadzono 3 wspólne patrole z wojskowymi obserwatorami UNOMIG w Dolinie Kodori. Przy wsparciu służby inżynieryjnej UNOMIG zorganizowano wykonanie prac mających przywrócić do użytku drogę w tym miejscu.

Poza tym Siły Kolektywne zapewniają bezpieczeństwo przedstawicielom różnych organizacji humanitarnych: Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, „Lekarze bez granic”, „Ruch przeciw głodowi”, „Nie dla wojny na Kaukazie”, „WORLD VISION”, w czasie ich pracy z ludnością w strefie odpowiedzialności „błękitnych hełmów”. Przedstawiciele tych organizacji zwracali się do dowództwa Sił Kolektywnych z różnymi prośbami, w tym o zapewnieniu bezpieczeństwa, ponad 60 razy.

„Rosyjskie siły pokojowe w Abchazji i Osetii Południowej na dzień dzisiejszy są jedynym realnym gwarantem podtrzymania pokoju i bezpieczeństwa na Zakaukaziu. Dzięki ich działalności, a czasem dzięki cenie ich życia, udaje się powstrzymać rozlew krwi i bojowe starcia przez bardzo długi czas. Siły pokojowe udowodniły potrzebę swojej obecności w strefach konfliktów, dlatego wszystkie propozycje krótkowzrocznych polityków wyprowadzenia kontyngentów pokojowych, wprowadzenia ruchu wizowego, zmiany sposobów rotacji kontyngentów, przeczą wcześniej osiągniętym uzgodnieniom i destabilizują sytuację w regionie.”

Naczelnik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR

generał armii Jurij Bałujewskij

– Czy kontrola pojazdów wojskowych odbywa się również z pomocą wojskowych obserwatorów ONZ?

– Oczywiście. W marcu 2006 roku razem z Galskim i Zugdidskim sektorem UNOMIG i przedstawicielami stron konfliktu przeprowadzono monitoring obiektów sił bezpieczeństwa Abchazji, położonych w Północnej i Południowej strefie bezpieczeństwa Sił Kolektywnych.

– W tej ważnej misji, którą wypełniają nasi wojskowi, dużo zależy od relacji z cywilami oraz warunków bytowych. W jakim stopniu wypełnia się te aspekty?

– Na początku czerwca rozpoczęła się kolejna rotacja batalionu Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego, położonego na stronie gruzińskiej. Przyjmując całą odpowiedzialność, powierzoną Siłom Kolektywnym, w okresie od 7 do 24 czerwca przeprowadzono z tym batalionem  zajęcia dotyczące porządku wykonywania zadań pokojowych, zgodnie z obowiązującym mandatem. Szczególną uwagę zwrócono na relacje z okolicznymi mieszkańcami, przestrzeganie zasad bezpieczeństwa podczas wykorzystania uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Przeprowadzono też zajęcia z kadrą na temat praw i przepisów celnych Gruzji. Dowódcom posterunków udzielono pomocy w nawiązywaniu lokalnych kontaktów z obserwatorami wojskowymi, przedstawicielami ONZ, szefami administracji zamieszkałych obszarów. W trakcie zajęć każdy żołnierz nabył wiedzę i praktyczne umiejętności, które pozwolą prawidłowo i systematycznie wykonywać zadania.

Jeśli zaś chodzi o warunki bytowe, to żołnierzom Sił Kolektywnych zapewnia się wszystko, co niezbędne. Planowo kontynuujemy pracę polepszania tych warunków. Żołd wypłaca się terminowo. Szczególne słowa wdzięczności za stałą opiekę i uwagę na potrzeby sił pokojowych chciałbym wyrazić Radzie Federacji Zgromadzenia Federalnego FR, Rządowi, kierownictwu Kraju Krasnodarskiego, miastu Soczi i kierownictwu Abchazji.

– Dolina Kodori jeszcze do niedawna nie była najbezpieczniejszym miejscem pracy „błękitnych hełmów”. Jak wygląda sytuacja obecnie?

43– Pracują tam dwa posterunki. Są dobrze zabezpieczone, regularnie zajmują się treningiem bojowym. W każdym momencie są gotowe przerwać jakiekolwiek prowokacje.

– W połowie lipca w parlamencie Gruzji będzie się rozpatrywało ocenę działalności Sił Kolektywnych w strefie konfliktu. Oczekuje się, że w Tbilisi będą nalegać na wyprowadzenie rosyjskiego kontyngentu pokojowego i zmianę formatu operacji podtrzymania pokoju. Jaka jest wasza prognoza na rozwój sytuacji?

– Przez 12 lat, licząc od 1994 roku, Siły Kolektywne wypełniały zadania zgodnie z mandatem. Głównym rezultatem jest to, że we współpracy z UNOMIG nie dopuściły do wznowienia konfliktu zbrojnego. Do Regionu galskiego powróciły dziesiątki tysięcy uchodźców i być może już w tym roku odbędzie się tam spis ludności. Jak już mówiłem, stale pomagamy w odbudowie uszkodzonej infrastruktury i realizacji pomocy humanitarnej. Każdego dnia mieszkańcy zwracają się do nas o pomoc, także medyczną, i otrzymują ją w miarę możliwości. Więc z naszej strony wszystkie postawione zadania wypełniamy.

Oczywiście ważne jest dla nas, aby ocena Sił Kolektywnych była słuszna i sprawiedliwa. Ty bardziej, że oprócz wysokiej oceny Rady Bezpieczeństwa ONZ, naszą rolę w podtrzymaniu pokoju w regionie za sukces uznało także Zgromadzenie Parlamentarne NATO.

Jakie będzie spojrzenie na nasze działania ze strony Gruzji, okaże się po 15 lipca 2006 roku.

– Co moglibyście powiedzieć o stopniu profesjonalnego przygotowania żołnierzy Sił Kolektywnych?

– Kadra dysponuje wszystkim, co konieczne do realizacji swojego przeznaczenia. Wszyscy, bez wyjątku, odbywają służbę kontraktową. Wojskowi 131 Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego oraz 15 Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej Wołżańsko-Uralskiego Okręgu Wojskowego (pierwszego profesjonalnego zgrupowania sił pokojowych w Armii Rosyjskiej) z powodzeniem wypełniają postawione zadania.

45Będąc w złożonej sytuacji, personel godnie wypełnia służbę bojową i dyżur na punktach obserwacyjnych i posterunkach kontrolno-przepustowych, okazując przy tym dzielność i odwagę. Zapewniają podtrzymanie pokoju, stabilność w strefie konfliktu i starają się ze wszystkich miar współtworzyć warunki do jego uregulowania.

Nierzadko rosyjscy wojskowi wykazują się odwagą. Nie można zapomnieć, że w okresie wypełniania operacji pokojowej zginęło 112 żołnierzy sił pokojowych. Za wypełnianie zadań nagrodzono wysokimi odznaczeniami 1.377 wojskowych. Dwóch – starszy porucznik Roman Biersieniew i szeregowy Dmitrij Miron – otrzymało tytuły Bohatera Federacji Rosyjskiej (pośmiertnie). Imię ostatniego nosi 108 punkt obserwacyjny.

Jako dowódca mogę wyrazić najszczersze wyrazy wdzięczności oficerom, chorążym, sierżantom i wszystkim żołnierzom, którzy swoją bojową pracą polepszają tradycje sił pokojowych, z zaszczytem reprezentując Siły Kolektywne w strefie konfliktu.

41Czaban Siergiej Jakowlewicz urodził się 25 grudnia 1955 r. w mieście Prżewalsk w Kirgiskiej SRR. Skończył Wyższą Ogólnowojskową Szkołę Oficerską w Ałma-Acie, Akademię Wojskową im. M.W. Frunze, Akademię Wojskową Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR. Przeszedł całą drogę od dowódcy plutonu do naczelnika sztabu armii. Służbę odbywał w Środkowoazjatyckim, Dalekowschodnim i Moskiewskim Okręgu Wojskowym. Spełnia obowiązki dowódcy Sił Kolektywnych WNP od kwietnia 2005 r.

TŁUMACZENIE: KONRAD

ŹRÓDŁO:  http://old.redstar.ru/2006/07/05_07/4_01.html

 

Contact Us

Powered by themekiller.com