PIES STRZEGĄCY DEMOKRACJI USNĄŁ – WYWIAD

PIES STRZEGĄCY DEMOKRACJI USNĄŁ – WYWIAD

Poniższy wywiad jest swoistym uzupełnieniem naszego poprzedniego artykułu. Udało nam się skontaktować z Panią Zaliną Cchowriebową, dziennikarką, główną redaktor Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Южная Осетия сегодня”. Celowo zadaliśmy jej te same pytania, co w poprzednim wywiadzie. Pozwala to na poszerzenie optyki o specyficzną opinię drugiej strony.

Poniżej prezentujemy efekty, a ocenę tego głosu w dyskusji pozostawiamy czytelnikom:

Historia Osetyjczyków jest mocno związana z Gruzinami i Rosjanami. Gdzie, według Pani, leży źródło problemu? Co jest przyczyną wrogości i izolacji?
Problem leży w nacjonalizmie Gruzinów, którzy uważają się za lepszych od innych narodów.

Wygraliśmy my – mieszkańcy Osetii Południowej

Czy miała Pani kontakt z Gruzinami? Jak ich Pani wspomina?
Tak. Znam gruziński, miałam przyjaciół i rodzinę wśród Gruzinów. Wcześniej miałam z nimi przyjacielskie kontakty, a teraz te relacje są zerwane.

Jak pamięta Pani lato 2008 roku? Czy coś zapowiadało nadchodzącą wojnę?
Byłam wtedy w Cchinwale i ponieważ miałam dostęp do informacji, rozumiałam i czułam zbliżanie się tragedii.

Kto, według Pani, skorzystał na tej wojnie? Co ktoś mógł dzięki niej zyskać?
Ostatecznie, jakby to dziwnie nie brzmiało, wygraliśmy my – mieszkańcy Osetii Południowej. W końcu mamy pokój! Wcześniej żyliśmy w polityce terroru i blokad ze strony Gruzji.

Gdzie Pani była, kiedy dowiedziała się o ataku Gruzji?
Byłam u krewnej, w centrum Cchinwału. Sama mieszkam na przedmieściach i bałam się ataków, więc przenocowałam u cioci w centrum. Zaczęło się od tak silnego ostrzału, że wszyscy wyskoczyliśmy z łóżek i pobiegliśmy do piwnicy. Po kilku minutach zerwały się linie energetyczne i zabrakło prądu. Od razu wiedzieliśmy, że to nie jest zwykły ostrzał (zdarzało się to wcześniej), ale  że trwa wojna totalna. Próbowałam dodzwonić się do męża, dzieci, ale w jednym momencie wielu ludzi tego próbowało i łączność telefoniczna była utrudniona. Całą noc nie mogliśmy się ruszy ze strachu. Siedzieliśmy w piwnicy i modliliśmy się do Boga.

Rankiem, na jakieś 10 minut, ostrzał przerwano. Miałam ze sobą aparat, poszłam do góry napić się wody i zrobić kilka zdjęć. Przez okno zobaczyłam oddziały samoobrony, które próbowały się obstrzelać…

Jakie były nastroje społeczne i jak zmieniały się w ciągu tych pięciu dni?
Całe te pięć dni żyliśmy nadzieją, że Rosja pomoże i nas uratuje. Było jasne, że własnymi siłami długo się nie utrzymamy. 8 sierpnia zginęli mój kuzyn i kuzynka.

Czy Pani zdaniem Gruzini liczyli na zwycięstwo?
Pewnego razu mogliśmy posłuchać radia i usłyszeliśmy, jak władze gruzińskie zwracały się do nas z prośbą o poddanie się i na ulicy sama widziałam gruzińskie czołgi. 8 sierpnia Gruzini ogłosili się zwycięzcami.

Gruzja powinna przeprosić i przyznać, że to nie jej ziemia!

Czy ktoś z Pani rodziny brał udział w walkach?
Tak, wszyscy mężczyźni – mąż i brat.

Jak zareagowała Pani na wsparcie udzielone Gruzji przez kraje Unii Europejskiej?
To polityka podwójnych standardów. To skandal. Pies strzegący demokracji usnął. Dziennikarze słuchają tylko tych, którzy im płacą.

Co zmieniło się po wojnie w Osetii Południowej?
Po prostu zaczęliśmy żyć w pokoju! To dla nas najważniejsze. Zaczęliśmy budować domy. Nadzieja napełniła nam serca.

Co dalej? Często wspomina się o relacjach Południowej Osetii i Rosji. W jakim kierunku powinna zmierzać Osetia Południowa?
W kierunku odbudowy, rozwoju ekonomii, infrastruktury. Mamy piękną ojczyznę i trzeba tu stworzyć normalne warunki do życia. Przez 25 lat wszystko było tylko niszczone, a teraz budujemy. Odradzamy się.

Jak, według Pani, będzie rozwijał się impas z Gruzją? Czy możliwy jest jakikolwiek przełom?
Gruzja powinna przeprosić i przyznać, że to nie jej ziemia! Ziemia należy do tych, którzy tutaj żyją – a to mój naród!

Czy można było według Pani uniknąć wojny? A jeśli tak, to w jaki sposób?
Wojna, to najgorsze, co może się przytrafić w życiu. Trzeba szukać pokojowych rozwiązań. Moim zdaniem Gruzja powinna zająć się swoim narodem, a nas zostawić w spokoju!

Rozmawiał Konrad.

Contact Us

Powered by themekiller.com